I z udaną naiwnością podeszła
Fotka |pompka próżniowa |reklama w internecie gdańsk
„I z udaną naiwnością podeszła do kominka i podniosła ten właśnie lichtarz, pod którym Marat schował zegarek.
— Widzę doskonale, że to lichtarz, ale gdzie jest zegarek
— spytał młody chirurg.
— Nie ma go tutaj. Czy nie położył go pan tam
— Ale kiedy ci mówię...
— Niech pan dobrze poszuka.
— Szukałem — odparł Marat gniewnie.
— A więc zgubił go pan.
— Ale powiadam ci, że wczoraj wieczorem sam go położyłem tam...
— Musiał tu więc ktoś być — powiedziała Grivette. — Tyle się tu kręci ludzi nieznajomych!
— Bajki! — zawołał Marat. — Wiesz dobrze, że nikt tutaj od wczoraj nie przychodził. Nie, to chyba zegarek odszedł, tą samą drogą, którą odbyła laska ze srebrną gałką, srebrna łyżka i scyzoryk o sześciu ostrzach. Ktoś mnie okrada, moja pani GriYette. Wiele znosiłem, ale tego już nie. Strzeż się!
— Czy to znaczy, że pan mnie obwinia
— Twoim obowiązkiem jest pilnować moich rzeczy.
— Przecież nie ja jedna mam klucz.
— Jesteś odźwierną.
— Płaci mi pan tylko talara na miesiąc, a wymaga, żebym służyła za dziesięć.
— Mało mnie to obchodzi, kiedy jestem ile obsłużony, ale bardzo mnie obchodzi, kiedy jestem okradany.
— Jestem uczciwą kobietą, proszę pana!
— Ja tę uczciwą kobietę oddam policji, jeżeli za godzinę nie znajdzie się mój zegarek.“(12)
Wyniki |pozycjonowanie |OpenOffice konkurentem
„I z udaną naiwnością podeszła do kominka i podniosła ten właśnie lichtarz, pod którym Marat schował zegarek.
— Widzę doskonale, że to lichtarz, ale gdzie jest zegarek
— spytał młody chirurg.
— Nie ma go tutaj. Czy nie położył go pan tam
— Ale kiedy ci mówię...
— Niech pan dobrze poszuka.
— Szukałem — odparł Marat gniewnie.
— A więc zgubił go pan.
— Ale powiadam ci, że wczoraj wieczorem sam go położyłem tam...
— Musiał tu więc ktoś być — powiedziała Grivette. — Tyle się tu kręci ludzi nieznajomych!
— Bajki! — zawołał Marat. — Wiesz dobrze, że nikt tutaj od wczoraj nie przychodził. Nie, to chyba zegarek odszedł, tą samą drogą, którą odbyła laska ze srebrną gałką, srebrna łyżka i scyzoryk o sześciu ostrzach. Ktoś mnie okrada, moja pani GriYette. Wiele znosiłem, ale tego już nie. Strzeż się!
— Czy to znaczy, że pan mnie obwinia
— Twoim obowiązkiem jest pilnować moich rzeczy.
— Przecież nie ja jedna mam klucz.
— Jesteś odźwierną.
— Płaci mi pan tylko talara na miesiąc, a wymaga, żebym służyła za dziesięć.
— Mało mnie to obchodzi, kiedy jestem ile obsłużony, ale bardzo mnie obchodzi, kiedy jestem okradany.
— Jestem uczciwą kobietą, proszę pana!
— Ja tę uczciwą kobietę oddam policji, jeżeli za godzinę nie znajdzie się mój zegarek.“(12)
Wyniki |pozycjonowanie |OpenOffice konkurentem